sobota, 13 marca 2010
Prosta ale jakże niezwykła historia.Mała Evie po śmierci matki przenosi się z Birmingham na walijską wieś,do swoich dziadków.Nie zna ich,gdyż matka nie utrzymywała z nimi kontaktów.Mała Evangeline zaczyna nowe życie pośród obcych sobie ludzi.Nie wie jeszcze jak wiele ją czeka.Momentów trudnych ale i ważnych.
czwartek, 11 marca 2010
Mała,niepozorna książka.Wypatrzyłam ją na Dworcu Centralnym w jednym z kiosków z tanimi książkami.
To opowieść o kilku kobietach,żyjących na bogatym przedmieściu Londynu.Akcja dzieje się w ciągu jednego dnia.Bohaterek jest kilka.Każda ma swoją historię.Dzieci i męża.Wszystkie sa wykształcone ale nie pracują zawodowo.Poświęciły się rodzinie.I w tej bogatej,ekskluzywnej dzielnicy każda z nich przeżywa swój wewnętrzny dramat.Każda jest nieszczęśliwa.Samotna.Rozdarta wewnętrznie.Czasem pusta i mdła.Każda żyje w swojej złotej klatce,do której zresztą z własnej woli weszła.Z czasem każda z nich pojmuje w jakiej pułapce się znalazła.Ale czy jest droga odwrotu?I kto je wepchnął w tę pułapkę.
wtorek, 02 marca 2010
Ot,ktrótka historia o losach starej panny Sabiny. Zasuszona i nieśmiała Sabina jest jednak zdolna do czynu...któż by pomyślał...Główna bohaterka to dusza wrażliwa,kochająca poezję.Mieszka z babką i matką,posłusznie chodzi co dzień do pracy,stara się jak może.Niestety szczęścia w miłości brak,bo albo brak zainteresowania albo pojawiają się kawalerowie pokroju księgowego,który,co warto zauważyć,nie pije;)Jednak i do Sabiny los się postanawia usmiechnąć...
Krótka historia PRL-u,śmierć Stalina no i przede wszystkim Pałac Kultury…Ten film mi się po prostu podobał. Miał w sobie „coś”. Był bardzo inny od,nazwijmy to,pokazywanego ostatnio kina polskiego. To na pewno za sprawą wspaniałej gry aktorskiej Jandy i Buzek. Dużo uroku dodawał mu też fakt, że był w większości czarno biały.
czwartek, 25 lutego 2010
Ponieważ tam,gdzie ludzie się kochają,nigdy nie zapada noc.
Wskutek nieuwagi opiekunki znika pięcioletnia Layla. Poszukiwania dziewczynki nie dają rezultatu.Jej rodzice-znana skrzypaczka i szanowany psycholog nie potrafią żyć razem po tragedii. Ona ucieka w pracę, on zaczyna żyć dosłownie na ulicy i wciąż poszukuje dziewczynki. Po około 5 latach drogi Nicole i Marka ponownie się krzyżują. I dosłownie za kilka dni dziewczynka się odnajduje. Cała i zdrowa. Dlaczego wróciła i co się z nią działo. To dopiero początek historii… Do tej pory przeczytałam 2 książki Musso- Potem…i Uratuj mnie. Są specyficzne. Ale pozytywnie specyficzne, bo mówią o życiu ale z zupełnie innej perspektywy. Jak dużo w życiu zależy od chwili, od znalezienia się w danym momencie w danym miejscu. Jak łatwo coś przeoczyć i jak łatwo w jednej chwili wszystko stracić. Czy istnieje sposób by uwolnić się od wyrzutów sumienia i duchów z przeszłości. Czy można wybaczyć? Czy zemsta to najlepsze rozwiązanie?I jaka jest cena przebaczenia?Jaka jest cena,którą przychodzi zapłacić za sprzeniewierzenie się swoim zasadom i wartościom. W którymś momencie akcja książki zaczyna się dziać bardzo szybko. Czytelnik ma wrażenie, że nie ma już chwili na zastanowienie się, kto jest kim i co będzie dalej. Wszystko biegnie szybko i ...rozwiązanie jest nieoczekiwane i zaskakujące. Na pewno sięgnę po czwartą książkę Musso –Będziesz tam?
(...)nie wolno zbytnio zamykać się w sobie,bo można stać się zupełnie nieczułym.Serce nasze zmienia się wówczas w sopel lodu,człowiek w żywego trupa i życie traci cały smak.
Czasem coś się dzieje po prostu dlatego,że nadeszła na to właściwa pora. Czasem powodzenie w życiu zależy od drobnostki.Od jednego spotkania,właściwej decyzji,łutu szczęścia...
niedziela, 21 lutego 2010
Mnie Balzakiana przypadła do gustu. Nie ma sensu porównywać jej z Lalą, bo Lala to była powieść-książka gadana, to określenie często występuje przy jej opisie. W Balzakianie są 4 opowiadania.4 różne historie. Gdybym miała wybrać te, które podobały mi się najbardziej ,to zdecydowanie Tońcia Zarębska i Blaski i nędze życia artystki estrady na zasłużonej emeryturze. Dehnel wspaniale potrafi pokazać tragizm i komedię jednocześnie. Lubię jego styl, czasem prosty i bezpośredni-zwłaszcza kiedy mowa o ludzkich przywarach i tym co w nas najgorsze a czasem wzniosły i zalatujący patosem.
Lubię czytać Dehnela :)
piątek, 19 lutego 2010
W ramach powrotu do czytania po rosyjsku,zamówiłam kilka książek z Moskwy.
Призрак и я to historia kobiety.Akcja książki rozpoczyna się w momencie ,kiedy umiera starsza pani- główna bohaterka.To jednak wbrew pozorom nie koniec książki a dopiero jej początek.Po śmierci Lidia trafia do miejsca,gdzie może przemyśleć swoje życie i zdecydować co chce robić dalej.Pomaga jej w tym jej Anioł Stróż. To historia dwóch światów,spojrzenie na to co dzieje się z nami po śmierci.Co jest dalej i kogo tam spotykamy. Z książki tchnie duzo optymizmu.Przekonanie,że nigdy nie jest za późno,by zmienić swoje zycie i wejśc na odpowiednią ścieżkę. Podejrzewam,że nie każdy przebrnie przez tę lekturę.Na pewno jest ona trochę kontrowersyjna ze względu na poruszaną tematykę.To co dzieje się po śmierci.Bóg,aniołowie i świat-miejsce,do którego człowiek trafia.Z tym,że trzeba zauważyć,że autorka nie uprawia żadnej propagandy,nie stara się narzucać nikomu swojego zdania.Książkę tę można więc traktowac jak zwykłą historię o życiu i receptach na szczęśliwe życie. (...)что самое большое ,что человек может сделать для себя,-простить свои же ошибки. У нас всегда есть выбор -сопротивляться или сдаться. (...)лучше страдать, чем жить в емоциональной пустыне.
niedziela, 07 lutego 2010
Rok 2010 zaczęłam od opowiadań.Do tej pory traktowałam je trochę po macoszemu.Zdecydowanie wolałam powieści.
"Dobrze jest mieć kogoś,kto potrafi cie w porę złapać,gdy poślizgniesz sie na lodzie" "Pewne rzeczy czuje się przez skórę,przechodzą jak dreszcze,potem wlewają się w naczynia krwionosne i płyną prosto do ust,trzeba je wypluć." "Dobrze wiemy,że jeśli obrastamy skorupą,to do niczego to nie prowadzi.Ktoś wcześniej czy później zrobi w niej choćby malutką dziurkę,przez którą wszystko z ciebie potrafi wydmuchać.Ktoś,albo mysami,żeby zaczerpnąć powietrza." "Nie jestem nieszczęśliwa,jak większośc,po prostu nie mam szczęścia.Bo jesli kupię los na loterii i widzę na nim napis:spróbuj ponownie,to czy to jest nieszczęście?Nie można przecież zdać się na los."
piątek, 05 lutego 2010
To moje drugie spotkanie z Anną Gavaldą.Spotkanie jak najbardziej udane. <<<<<<<>>>>>>>>>>> -A więc wiesz,co to znaczy...
Czy Wy tez cierpicie na brzydka,wstydliwa przypadlosc zwana czytaniem kilku ksiazek naraz?Wiem,ze to niezdrowe,ze nie fair w stosunku do autorow i ksiazek,bo kazda ksiazka zasluguje na swoj czas,indywidualny,tylko dla niej itd.Ale czasem nie moge sie powstrzymac i zaczynam kilka naraz a pozniej miotam sie pomiedzy... Mam tez niestety kilka ''pozaczynanych'' i nie wiem kiedy nadejdzie ich czas. Tak czytalam Kroniki Ptaka Nekrecacza Murakamiego.W turach,z przerwami,nie moglam sie do tej ksiazki przekonac psychicznie,byla ciezka i zbyt duzo bylo w niej dla mnie rzeczy,o ktorych nie chcialam czytac.Ale w koncu sie udalo i zaliczam ja do jednej z lepszych ksiazek.
Kolejna ksiazka Zusaka.Kolejna dobra po Zlodziejce ksiazek.Kolejna chwytajaca za serce prostota. Obie ksiazki Zusaka czytalam w oryginale i,co rzuca sie w oczy,to przede wszystkim prostota jezyka.W pozytywnym znaczeniu tego slowa.Zusak uzywa prawie wylacznie czasu terazniejszego,co sprawia ze jego dziela czyta sie dobrze i plynnie.Poza tym mysle,ze poznalabym jego styl wszedzie:) I am the messenger to historia mlodego chlopaka,kierowcy taksowki.Ed Kennedy jest zwyklym mlodym chlopakiem,nie wyroznia sie niczym a wrecz odwrotnie:mamy wrazenie,ze jest bardzo przecietny...Przecietny we wszystkim co mowi i robi.Poza tym,ze oprocz prowadzenia taksowki i spotkan z grupa przyjaciol celem gry w karty ,nie robi nic.Jest nieszczesliwie zakochany,bez wzajemnosci,nie czuje satysfakcji ze swojej pracy,nie ukladaja mu sie wzajemne relacje z matka,czuje sie gorszy od innych.W momencie kiedy czytelnik wkracza w zycie Eda,bohater jest ni mniej ni wiecej jak tylko zyciowym nieudacznikiem. Trzeba tez wspomniec o psie Eda-Doormanie.To bardzo ciepla postac:) Podobala mi sie narracja.Akcja toczyla sie szybko,bez zadnych dygresji,odcigania uwagi czytelnika.Byl Ed i jego swiat,najblizsze otoczenie.Wszystko to pokazane wyraznie ale i bez nadmiaru niepotrzebnych slow.Na tyle dobrze,by czytelnik nawet na chwile nie odwrocil uwagi od lektury. Moze troche przeszkadzala mi naiwnosc calej idei zawartej w ksiazce.Ale jesli sie zastanowic...to wlasnie tedy droga-poprzez prostote i wzajemna dobroc.Wiara,nadzieja i milosc-czyz nie one moga wszystko? Polecam:) |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Aktualnie czytam
Inni czytają
Przeczytane w 2010
Tutaj też piszę
|