PustaMiska - akcja charytatywna Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

Na pastwiska zielone

 

Ostatnia czesc trylogii Anne B.Ragde.

Na pastwiska zielone...moim pierwszym skojarzeniem byly Psalmy.I poniekad slusznie.

Kolejne spotkanie z rodzina Neshov. Torunn,probujaca zajac sie gospodarstwem,Erlend i Krumme oraz ich plany zyciowe;Margido,podejmujacy coraz odwazniejsze decyzje.


Ta czesc trylogii byla chyba w glownej mierze poswiecona Margido. Powoli to wlasnie on staje sie glownym bohaterem. Ragde pisze tak,ze przedstawiajac blizej kazda z postaci, jest w stanie jednoczesnie pokazac nam jacy sa inni. Zupelnie,jakby stawiala przed nimi lustro.

Zdanie,nad ktorym sie zatrzymalam-proste a jednoczesnie takie prawdziwe,kiedy Margido mysli sobie,ze najbardziej w swiecie chcialby cofnac sie w czasie do okresu,kiedy nie przyjezdzal do gospodarstwa,kiedy byl poklocony z matka.Wtedy wszystko bylo przeciez latwe,proste,przewidywalne. Wygodny fotel w jego mieszkaniu,kanapki z serem i odcinek serialu na dvd.A potem odnalazl rodzine...CZy tez raczej rodzina sama sie odnalazla.


Ragde...To pisarka niezwykla.W jednym zdaniu,slowie potrafi  opowiedziec o tym,czego sie wstydzimy najbardziej,co ukrywamy przed swiatem.Mysli,kompleksy,zachowania,male rytualy-te schowane w domu,w glebi siebie.

 

czwartek, 23 lutego 2012, znaika